Owsianka...powiem tak- nie miałam zdania do tej pory bo nie mam z nią żadnych wspomnień z dzieciństwa (tu niestety mam złe doświadczenia z grysikiem:/), żadnych traumatycznych przeżyć, wspomnień czy też odwrotnie- że był to smak moich lat młodzieńczych:) Tak więc zaczynam od czystej kartki! Owsiankę przygotowałam wieczorem i wsadziłam do lodówki a rano ją tylko odgrzałam i dorzuciłam owocka,żeby czas zaoszczędzić.
Czego użyłam do przygotowania mojego śniadanka:
- 1 łyżka płatków orkiszowych
- 2 łyżki płatków owsianych
- 2 łyżki otrębów owsianych
- łyżeczka ciemnego kakao
- trochę wiórków kokosowych
- orzechy włoskie- posiekane
- migdały- posiekane
Wykonanie:
Do rondelka wrzuciłam płatki i otręby i zalałam mlekiem. W połowie gotowania dorzuciłam kakao. Wszystko zagotowałam. Po zdjęciu z kuchenki wrzuciłam wiórki, orzechy i migdały i zamieszałam. Po wystygnięciu wsadziłam na noc do lodówki. Rano odgrzałam sobie to cudo i wkroiłam jabłuszko- akurat miałam pod ręką:) I tyle:)
Bogate śniadanie na dobry dzień!
Po raz pierwszy? Oj, oby nie ostatni! :)
OdpowiedzUsuńowsianka to proste ale pyszne śniadanie! Ja osobiście uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńPierwszy i z pewnością nie ostatni! Było pysznie i sycąco:) idealne na śniadanie- bo później nie masz ochoty nic podjadać;)
OdpowiedzUsuń